panda101 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2004

w myślach

same układają się zdania

barwą wczorajszą

dnia minionego

wdzięczność

z dwutlenekiem węgla

na świat wydycham

ku Tobie

Przesłanie Twoje „Maluj słowem”
zasiane mam w sobie…

Poranek obfity
po nocy wspaniałej

Wypełniony nie Tobą
lecz kolorowymi czasopismami

bo my
wciąż bardziej nowocześni

zamiast żyć
czytamy porady

ku doskonałości
po trupach życia

podążamy

wargi zagryzamy

Jak to być mogło, że ona i on razem przez tyle lat- żyli nie z sobą lecz całkiem obok no jak…jak to się mogło stać?

Wdzięczność

w drewnianej oprawce
ze złotymi skrzydłami

Nadzieja

trochę roztrzepana
sprawująca pieczę nad ideałami

Uśmiech

zupełnie zwyczajny
nadzwyczaj szczery

Słowa

unoszące się w wierszu
jakby z innej sfery

Niedospanym gestem
odmierzam Twoje istnienie

Przyśpieszonym tchem
odbijam w sobie marzenie

Niedopitą kawą
pożegnałam nocy tchnienie

Teraz sen
nie Ty to moje pragnienie

„Widzisz to serce, za moimi zmęczonymi oczami?”

W cieniu mroku

milczący gest

łzę z oka wyziera

by

pełnią księżyca

objawić mogła się

serca tajemnica

„Kochając mrok musisz wiedzieć,
że jeśli mrok pokocha Ciebie
nie będzie już powrotu w jasność”

Mrok pokochałam
przysłonił mi
blask Twojego serca


  • RSS