panda101 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2002

Jesień…

6 komentarzy

niczym malarka
maluje obrazy za oknem
rzucając żółcią i czerwienią
cały świat topi w swych barwach
jak ja we łzach…

List…

16 komentarzy

Gdybym znała adres
napisałabym list
do Boga
list krótki
lecz treściwy:

„ZABIERZ MNIE STĄD,
CIERPIĘ!”

P.S Pośpiesz się czekam…!

Ten nagły chłód
do serca wprowadził zmiany
tęsknota i ból
sprawiają że się zmieniamy…

Tak więc zmieniam się
malując w psychice kolejny obraz
bólu i rozpaczy…
milknę,wtapiam się w ciszę

Czy to coś znaczy?

Wdeptanymi ścieżkami cmentarza
chodzę
rozmyslają ile juz tędy osób
kroczyło
ile tu już przyniesli kwiatów
ile zniczy się paliło…
spoglądam na płyty nagrobkowe
zamazane daty
w panice przeliczam,ile lat ubyło
ile zostało
nie…
śmierć nie przychodzi…nie…
ona czeka…

Jak to dobrze,że jestem tak strasznie niepunktualna…poczeka jeszcze…
mam nadzieję…
tak…tak…niech czeka…

..jest prosta…
zapukaj do wrót mego serca

Chodzisz,
bezustannie szukając
drogi do domu…
Boisz się zatrzymać
przeciez nie musisz już dalej iśc
Twój dom
jest tu….w mym sercu

Kredki
Dostałam…
W ramach pomocy bezdomnym
Hasło:” Namaluj dom marzeń”

* * *

Diabeł
Podstepem
Uklada synfonię
Z 7 niewinnych nowych dusz

* * *

Deszcz…
Pokochałam….
Zmył Ciebie…
Z mojego serca

* * *

Dzieci
chcą wojny
Stawiają armię
Plastikowych żołnierzyków
Dorośli
armię z ludzi…

Młody,zdolny…
jak się później okazało-zdesperowany uczeń jednej z polskich szkół.
Codziennie patrzył na ludzi
którzy zwyczajowo nawet podczas porannego spaceru na ulicy
mijali się z prawdą.

Rozmyte ideały,
Bożki na plakatach rozklejone dookoła
Rozbite butelki wypełnione kiedyś zdrowym rozsądkiem
Tysiące pozowanych postaci,
przewijało się po szarym bruku nieistniejącej od dawna ulicy.
Puste puszki z napisem firmowym”człowieczeństwo”

Tego dnia
nawet wydeptana trawa
miała inny odcień
Stara kamienica-świadek zbrodni
patrzyła w przerażeniu na dziwny blask w źrenicach tego młodego chłopca.

Kłopoty rodzinne,
nieczułość otaczającego świata
izolacja od przyjaciół popchnęły Go
gdy stanął na balkonie
cztero-piętrowej kamienicy…

W tym dniu
słońce zachodziło jakoś wolniej
tonąc w krwistej czerwieni
ludzie którzy do tej pory stawiali puste kroki
zaczeli spoglądać za siebie…

Jesteś pewny że nie stałeś się jedym z tych na ulicy mijających się z prawdą?

11 komentarzy

Moje zycie
siadło na zardzewiałym parapecie okna
desperacko krzyczy ze skoczy

Krople deszczu
spłyneły po murach starego domu,
pochłaniając resztki
mojego rozumu.

Przyjaciół tak łatwo można stracić
a wrogów tak szybko zyskać…


  • RSS